:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  9°C zamglenie

Wywiad z Pawłem Makuchem kandydatem na Prezydenta Miasta Pruszkowa

publicystyka, Wywiad Pawłem Makuchem kandydatem Prezydenta Miasta Pruszkowa - zdjęcie, fotografia

Paweł Makuch jest rodowitym pruszkowianinem, choć na świat przyszedł w Warszawie, w maju 1976 r. dziadkowie od strony mamy mieszkali przy ul. Cedrowej (dziś: Obrońców Pokoju) i czynnie udzielali się przy budowie kościoła pw. Św. Kazimierza. Szkoła podstawowa nr 11 im T. Sygetyńskiego, Liceum im. T. Zana – matura 1995 – to edukacja podstawowa. Studia prawnicze odbył na Uniwersytecie Warszawskim – w latach 1995-2000. Po obronie pracy magisterskiej, którą pisał pod kierownictwem naukowym prof. Tomaszewskiego, rozpoczął aplikację radcowską w Okręgowej Izbie Radców Prawnych, w Warszawie. W trakcie trwania aplikacji, powołany został do obycia zasadniczej służby wojskowej którą odbył i w chwili obecnej jest oficerem rezerwy. Już na aplikacji podjął pracę ze studentami w jednej z warszawskich szkół  wyższych, prowadząc zajęcia dydaktyczne. W czasie aplikacji, którą ukończył i został wpisany na listę Radców Prawnych w 2004 roku, pracował w jednej z warszawskich kancelarii prawnych. Pracował jako radca prawny w Miejskim Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji w Warszawie S.A. i w PZU S.A. Następnie otworzył kancelarię (w Pruszkowie), a potem wraz z partnerką biznesową w Warszawie, którą prowadzi do dnia dzisiejszego.
Kocha sport – stąd ponad 10 letnia współpraca z Klubem Sportowym  Znicz (od pomocy prawnej, po udział w Zarządzie), za co dwukrotnie wyróżniono go odznaką Mazowieckiego Związku Piłki Nożnej. W swojej pracy skupiał się na szkoleniu dzieci i młodzieży.
Od 10 lat pozostaje w związku małżeńskim z Małgorzatą, są rodzicami dwóch córek 8 letniej Antoniny i 6 letniej Anieli. Mieszka w Pruszkowie.

Redakcja – Adam St. Trąbiński - Od ostatniej naszej rozmowy minął miesiąc, a nawet więcej. Co przez ten okres działo się w stowarzyszeniu Wspólnie-Pruszków-Rozwijamy i jak przebiega kampania wyborcza? Dobiegają nas głosy, że jest ona nijaka, bez „pazura”, nie jest ostra, np. atakująca obecną władzę, jej potknięcia czy też nadużycia?

Paweł Makuch - Długo by opowiadać o Stowarzyszeniu i jego działalności, bo miesiąc to dla nas naprawdę bardzo długi okres czasu, w którym dzieje się naprawdę dużo. Działamy intensywnie każdego dnia, a największym ostatnio naszym osiągnięciem była organizacja imprezy, która odbyła się 16 września w Parku Potulickich pod nazwą „Chodźcie na kije”.  Wraz z pruszkowskimi Żbikami, zaprosiliśmy mieszkańców naszego miasta na 5 kilometrowy spacer Nordic Walking, który poprowadził sam Mistrz Polski pan Krzysztof Człapski. Warto podkreślić, że w opinii mistrza, nasze miasto ma ogromny potencjał do organizacji tego typu imprez o randze wojewódzkiej, a nawet krajowej. No, ale musi się chcieć. Kolejną rzeczą, o której należy wspomnieć przy tak zadanym pytaniu, jest rejestracja Komitetu Wyborczego Wspólnie Pruszków Rozwijamy i decyzja o starcie w zbliżających się wyborach samorządowych. Zdajemy sobie sprawę z powagi sytuacji i odpowiedzialności, którą bierzemy na siebie. Zarejestrowaliśmy listy kandydatów we wszystkich okręgach oraz kandydata na Prezydenta Miasta Pruszkowa w mojej skromnej osobie.

Mnie nie wypada oceniać kampanii, bo jestem jej częścią, a to wyklucza obiektywizm. Wydaje mi się, że jest ona dzięki nam inna i ciekawsza. To my jako pierwsi i jak do tej pory i jedyni zorganizowaliśmy w Pruszkowie konwencje wyborczą. Rozpoczęliśmy kampanię od powiedzenia Wyborcom: dzień dobry, przedstawiania się i prezentacji filarów naszego planu, a nie jak to do tej pory było - od wrzucenia ulotki do skrzynki pocztowej. W najbliższych dniach rozpoczynamy też cykle spotkań z mieszkańcami Pruszkowa. Wychodzimy do ludzi, słuchamy ich potrzeb i sugestii. Ja sam chcę być dostępny dla każdego mieszkańca zarówno w czasie kampanii, jak i mam nadzieję jako Prezydent Miasta Pruszkowa i Pruszkowian. Czy obecną władzę należy atakować ? Ona doskonale robi to sama, więc po co jej przeszkadzać. Bilans ich 20 letnich rządów zamknięty został na kilku kartkach opracowania wydanego z pieniędzy budżetu, a więc naszych. To ludzie widzą i szeroko komentują. Ale proszę nie zapominać, że kampania trwa więc może być jeszcze ciekawie. Co do pozostałych  kandydatów ciężko mi się odnosić, bo walczymy o urząd Prezydenta, a w naszym gronie tyko jedna osoba nim była. Polemizować można jedynie z programami, a tych jeszcze na dzień dzisiejszy nie ujawniono. Wiem, że będą partyjne, a mnie to już nie pasuje. Ideą samorządu jest samostanowienie, a nie realizowanie narzuconej przez partię linii. Dla mnie najistotniejsze są potrzeby mieszkańców i to oni wyznaczają mi cele, a nie prezes czy przewodniczący jakiejś partii.

R. - Czy mógłby pan krótko skomentować poprawioną Ordynację Wyborczą?

P. M. - - Krótko się nie da. Ja bym słowo poprawioną zamienił na znowelizowaną. Poprawia się coś, co wymaga naprawy, a co do konieczności przeprowadzonej nowelizacji mam pewne wątpliwości. Jako radca prawny oczywiście mogę wejść w polemikę i przedstawić swoje racje. Mamy takie realia i zasady gry, i musimy się do nich dostosować. Dla mnie niedopuszczalne jest prowadzenie kampanii wyborczej niezgodnie z obowiązującym prawem np. rozpoczęcie jej przed czasem, co sprytnie nazywane zostało „prekampanią”. Mam też pewne wątpliwości do dwóch komisji, zobaczymy jak takie rozwiązanie sprawdzi się w praktyce. Na dzień dzisiejszy moje największe obawy wzbudza kalendarz wyborczy. Boję się, że lokalne numery list rozlosowane zostaną w ostatnim momencie (rozlosowano je 1 października -dopisek red.) i na druk materiałów wyborczych pozostanie niewiele czasu. Sam termin wyborów i ewentualna II tura wyznaczona na 4 listopada, zaraz po Wszystkich Świętych może mieć znaczący wpływ na frekwencję.

R. - Jak wygląda zatem udział Komitetu Wyborczego WPR, ile mamy okręgów, ilu kandydatów – liderów, czy też „lokomotyw”, czyli kto i dlaczego formalnie startuje z ramienia KW WPR? 

P. M. - Udział Komitetu Wyborczego Wspólnie Pruszków Rozwijamy na terenie Miasta Pruszkowa jest 100 %. Wystawiliśmy w sumie 31 kandydatów do rady miasta, czyli maksymalną dozwoloną przez prawo liczbę kandydatów. W każdym z czterech okręgów wyborczych na terenie Pruszkowa będzie można głosować na naszych kandydatów. Średnia wieku kandydatów z KW WPR wynosi 40 lat. Jesteśmy chyba najmłodszym komitetem, mamy jednak w swoich szeregach seniorów, których sprawy są dla nas bardzo bliskie. Przeważającą siłą naszego komitetu są jednak ludzie w sile wieku aktywni zawodowo. Nie można zapomnieć o przedstawicielach młodzieży, których rola w przyszłej radzie miasta jest istotna. Śmiało mogę stwierdzić, że każda z osób startujących z naszej listy jest liderem. Skupiliśmy w naszych szeregach osoby reprezentujące chyba cały przekrój społeczny naszego miasta. Wiem, że każdy z naszych przedstawicieli sprawdzi się w roli radnego. Nie bez znaczenia jest fakt, że wystawiamy również kandydata na Prezydenta Pruszkowa. To świadczy o sile i profesjonalizmie naszego komitetu.

R. - Oprócz owych czterech filarów: transport, edukacja, ekologia i rozwój, jak w konkretach wygląda program wyborczy Komitetu WPR, co jest jego istotą? A co zgłaszają mieszkańcy na spotkaniach?  

 P. M. - Zaprezentowany na naszej konwencji  program, jest tak naprawdę planem rozwoju.  Opracowany on został przy współudziale ekspertów i mieszkańców naszego miasta. Wiem, że odzwierciedla on realne potrzeby nasze i naszego Miasta i każdy z mieszkańców może śmiało powiedzieć: to jest mój plan. Hasłem przewodnim naszej konwencji było Pro Bono Pruszków – Dla Dobra Pruszkowa i te słowa tak naprawdę odzwierciedlają nasze działania. Pruszków doszedł do przysłowiowej ściany, konieczna jest zmiana, która da nadzieję na rozwój. Stanie w miejscu w obecnych czasach to tak naprawdę cofanie się, a na to nie możemy pozwolić. Nadchodząca kadencja będzie pierwszą pięcioletnią kadencją w historii samorządów i nie może to być zmarnowany czas. W pytaniu zawarł pan odpowiedź na pytanie dotyczące potrzeb zgłaszanych przez mieszkańców. To właśnie transport, edukacja, ekologia i rozwój. Do tego należy jeszcze dodać brak dialogu i bardzo często wspominana arogancja władzy.

R. - Przykładowo – jaki macie pomysł na efektywne zagospodarowanie olbrzymiego Centrum Dziedzictwa i Kultury? Są jakieś pomysły na ambitne kino dostępne finansowo? - Jaki jest program dla młodzieży – szerzej w kontekście całego miasta – np. brakuje klubów dla niej, nawet kawiarni? Czy więcej – brakuje np. kręglarni?

P. M. - Centrum Dziedzictwa i Kultury nie ma. Tak nie ma. Mamy Centrum Kultury i Sportu Sp. z o. o.  Spółkę prawa handlowego, która w mojej ocenie funkcjonuje fatalnie.  Patrząc na ofertę CKiSu zadaje takie same pytania jak Pan. Spółki miejskie muszą być zarządzane przez fachowców. To jest bardzo złożony proces bo z jednej strony jako spółka ma zarabiać bo po to została powołana, a z drugiej ma służyć mieszkańcom. Proszę mi wierzyć te funkcje można pogodzić. Ja jednak jestem zwolennikiem rozdzielenia kultury i sportu. Takie przekonanie wynika z mojego doświadczenia zarówno zawodowego, jak i wynika z wieloletniej działalności społecznej w MKS ,,Znicz” w Pruszkowie. Oferta skierowana do dzieci i młodzieży musi odzwierciedlać ich realne potrzeby. Zacznijmy rozmawiać z mieszkańcami, musimy słuchać ich sugestii i uwag. Ofertę skierowaną do mieszkańców należy szyć na miarę ich potrzeb, aby była dla nich atrakcyjna. Niech każdy z Państwa odpowie sobie na proste pytanie. Z jakiej oferty CKiSu skorzystałem ? Za ogromne nasze pieniądze zbudowano obiekt, który tak naprawdę tylko jest i nie do końca spełnia swoje funkcje. Już sam dojazd czy wyjazd stanowi spory wyczyn. Mamy centralizację kultury na terenie obiektów sportowych. Ja osobiście jestem zwolennikiem decentralizacji.

R. - Jak widzi udział seniorów w życiu miasta, w obliczu prawdopodobnej komercjalizacji części powierzchni Centrum i nie wznowienia działalności Uniwersytetu III-wieku? Bo obecny prezydent ma wraz z grupą działaczy-seniorów cały opracowany program działania? Bo raz do roku bezpłatne badania dla seniorów to zdecydowanie za mało?

P. M. - Bezpłatne badania to tylko przykład rozbudowanego systemu BS (Bezpieczny Senior). Znowu wracamy do kwestii dialogu i słuchania potrzeb danej grupy mieszkańców.  Seniorzy to bardzo liczna grupa obywateli naszego miasta, a nie tylko wspomniana przez pana grupa działaczy. Tak jak w przypadku dzieci i młodzieży oferta miasta zarówno w sferze kulturalnej, jak i opiekuńczej musi odzwierciedlać realne potrzeby społeczne. Rozmawiając z seniorami najczęściej zwracali oni uwagę na samotność. Proszę sobie wyobrazić, że starsza osoba mieszkająca np.  na osiedlu Staszica, która niejednokrotnie ma problemy z poruszaniem ma dotrzeć na zajęcia do wspomnianego CKiS-u. Jak ma to zrobić? Z ofertą do takich osób należy wyjść, dosłownie przyjść do nich. To jest właśnie ta decentralizacja, o której wspominałem. Pruszkowski Senior powinien mieć możliwość korzystania np. z basenu czy zajęć dedykowanych za darmo lub na bardzo preferencyjnych warunkach. Ofertę kierowaną do Seniorów należy rozwijać i poszerzać, a nie ograniczać.

 R. - Mówi się, że program prezydenta Makucha – in spe – to typowy program „plus” – dodatkowe świadczenia, dodatkowe badania, dodatkowe przysłowiowe ławki w parku – 4 więcej? Proszę odnieść się do tych opinii.

P. M. - To jest realny i rzeczowy plan, który można w ciągu nadchodzącej kadencji zrealizować. Oczywiście nie zrealizuję tego sam, bo wszyscy wiedzą, że prezydent takich kompetencji i władzy nie ma. Moje założenia programowe są bliskie kandydatom na Radnych z komitetu wyborczego Wspólnie Pruszków Rozwijamy, jako człowiek dialogu, za którego się uważam wiem, że do moich pomysłów przekonam także inne osoby. Dzisiaj nie wiemy jaki będzie skład rady, ale poważnie podchodząc do kandydowania, już teraz myślę o zgodnej współpracy z Radnymi. Taką samą współpracę chcę wprowadzić między gminami naszego powiatu. Już dzisiaj deklaruję chęć ścisłej współpracy z nowym Starostą. Mój plan na nadchodzącą kadencję zaspokaja faktyczne potrzeby mieszkańców i miasta. Nie obiecuję rozdawnictwa bez pokrycia, wiele moich postulatów nie ma na celu dawania. Pragnę doprowadzić do otwarcia przestrzeni publicznej, chcę oddać przestrzeń miejską obywatelom miasta. Wątpliwej urody ogrodzenie Urzędu Miasta, czy targu musi zniknąć. Niech powstaną otwarte, dobrze zagospodarowane place miejskie, na które nie wpuścimy deweloperów.

R. - Co zamierzacie zrobić, by w Pruszkowie i w okolicach żyło się łatwiej, lepiej i przyjemniej – chodzi też o komunikację, a głównie o ograniczenie wpływu ogromnej masy samochodów, jaki tu mamy. Co ze starym pomysłem płatnych parkingów – czy ten pomysł rozwiązuje jakieś problemy?

P. M. - Na masy samochodów jest jeden sposób. Jest nim doskonały transport publiczny, funkcjonujący zgodnie z oczekiwaniami i potrzebami mieszkańców. Transport publiczny ma być dla ludzi, a nie odwrotnie. Najbardziej optymalnym rozwiązaniem i w mojej ocenie, będzie stworzenie w Pruszkowie naszego, darmowego miejskiego transportu opartego na pojazdach ekologicznych. I wcale nie upieram się, że mają być to pojazdy elektryczne. Jestem pewny, że przy dobrym zarządzaniu, nasze miasto stać będzie na stopniowe wprowadzenie takiego rozwiązania. Ja jasno deklaruje się jako przeciwnik płatnych stref parkowania. Uważam, że rotację w parkowaniu możemy osiągnąć dzięki wprowadzeniu rozwiązań przewidzianych w kodeksie drogowym, bez dodatkowego obciążania finansowego mieszkańców.

R. - Kończąc i wracając to samych technik wyborczych – czy przewidujecie jakieś alianse przed I turą wyborów, czy tylko przed II-gą turą? I dlaczego tak „mało jest Makucha i  KW WPR” w mediach i na ulicach?

P. M. - Przed wyborami nie przewidujemy żadnych przymierzy. Idziemy do wyborów, aby je wygrać. Pruszków po wyborach będzie lepszym, ładniejszym, czystszym, nowocześniejszym i bardziej przyjaznym miastem. Ja sam chcę być Prezydentem Pruszkowa, który będzie Prezydentem Pruszkowian. Chcę być między ludźmi, słuchać ich potrzeb, sugestii i krytyki.  Raz jeszcze podkreślę, że nie jesteśmy politykami, za którymi stoją ogólnopolskie partie, nie możemy też prowadzić kampanii w ramach pracy, bo taki przywilej ma urzędujący Prezydent. My prowadzenie kampanii łączymy i godzimy z obowiązkami zawodowymi i domowymi. Kampania się rozkręca, będzie nas w niej więcej. To mogę obiecać. Najważniejsze, że w tym intensywnym okresie wspiera mnie żona, córeczki, rodzice i cała rodzina. Liczyć i ufać mogę także wszystkim kandydatom KW WPR. Jesteśmy jedną, zgraną drużyną.

Rozmawiał: Adam St. Trąbiński („Głos Pruszkowa”)

 

 


Wywiad z Pawłem Makuchem kandydatem na Prezydenta Miasta Pruszkowa komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się