Reklama

Leopard 2PL we mgle

12/01/2015 03:29


Fot. chor. Rafał Mniedło/11LDKPanc

 

Projekt modernizacji czołgów Leopard pokazuje jak istotne jest istnienie konkurencji pomiędzy zagranicznymi dostawcami uzbrojenia. Jej brak skutkuje usztywnieniem stanowiska dostawcy, w szczególności skutkujący awersją do transferu technologii do polskiego przemysłu obronnego. W tej sytuacji jedynym rozwiązaniem jest unieważnienie trwającego postępowania i rozpisanie nowego, w którym zostanie zapewniona konkurencja - podkreśla na blogu Defence24.pl Filip Seredyński, radca prawny z ponad 10-letnim doświadczeniem w obsłudze prawnej przedsiębiorstw branży zbrojeniowej.




Postępowanie dotyczące modernizacji czołgów Leopard zostało wszczęte w październiku 2013r. W postępowaniu początkowo uczestniczyły trzy konsorcja:

Reklama

-            ZM Bumar-Łabędy S.A., OBRUM sp. z o. o. oraz Polski Holding Obronny sp. z o. o.  (wspierane prawdopodobnie przez Krauss Maffei Wegmann),


-            Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne S.A. z Poznania, Wojskowe Zakłady Łączności nr 2 S.A. w Czernicy wraz z niemieckim Rheinmetall Landsysteme GmbH,


-            PCO S.A. wraz z tureckim ASELSAN Elektronik.


Powyżej wskazałem, że pierwsze konsorcjum jest prawdopodobnie wspierane przez KMW, gdyż współpraca Bumar-Łabędy z tą firmą miała miejsce w latach wcześniejszych. Należy założyć, że także w przypadku modernizacji Leoparda konsorcjum PHO jest wspierane przez tą firmę, co z całą pewnością zostało udokumentowane w postępowaniu. W przeciwnym razie konsorcjum PHO, Bumar-Łabędy i Obrum nie dysponowałoby zdolnością do wykonania umowy, co skutkowałoby wykluczeniem z postępowania.

Reklama

Ofertę wstępną w marcu 2014r. złożyło wyłącznie konsorcjum działające pod patronatem PHO co faktycznie skutkowało zmianą charakteru prowadzonego postępowania z konkurencyjnego w negocjację z jednym dostawcą.  Wydawało się, że w tej sytuacji podpisanie umowy nie powinno zająć dłużej niż miesiąc i pierwsze zmodernizowane czołgi pojawią się jeszcze w 2014r.


Tymczasem pod koniec sierpnia opinię publiczną poruszyła informacja, że niemiecki producent Leoparda blokuje transfer technologii do polskiej zbrojeniówki czego efektem, był pat w negocjacjach umowy na modernizację polskich Leopardów. W reakcji na tą informację minister Siemoniak podał 27 sierpnia na Twitterze: „Polskie firmy się nie dogadały. Będziemy ponownie rozpoczynać procedurę, już ze skonsolidowanym PGZ”. Równocześnie MON oficjalnie informował, że przyczyną opóźnień jest niedostateczny transfer technologii do polskiej zbrojeniówki.

Reklama

Nowsze informacje płynące z MON wskazują, że w terminie złożenia ostatecznej oferty tj. do dnia 5 grudnia 2014r. wpłynęła oferta konsorcjum PHO, Obrum i Bumar-Łabędy.


Szczątkowe informacje jakie podają media przytaczam nie ze względu na szczególnie zaskakujący przebieg postępowania ale ze względu na wnioski jakie powinny zostać wyciągnięte.


W pierwszej kolejności należy wskazać, że w postępowaniu efektywnie wykorzystano instrument paraoffsetowy tzw. polonizację. W ogłoszeniu o zamówieniu opublikowanym na stronie internetowej Inspektoratu Uzbrojenia wskazuje się min. że wykonawca będzie zobowiązany do ustanowienia potencjału do prowadzenia wszystkich czynności wchodzących w zakres przedmiotowej modernizacji w oparciu o przedsiębiorców o szczególnym znaczeniu wpisanym na jedną z dwóch list będących załącznikami do rozporządzeń Rady Ministrów. W ten sposób polskie firmy państwowe zostały skutecznie wciągnięte w modernizację Leoparda. W tym rozwiązaniu widać wyraźnie refleks hiszpańskich przepisów z zakresu zamówień obronnych, opartych na art. 346 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej.

Reklama

Po drugie należy przypomnieć, że postępowanie dotyczące modernizacji czołgów Leopard stanowiących wyposażenie polskich Sił Zbrojnych zostało wszczęte pod rządem nieobowiązującej już ustawy offsetowej z 1999r. Anulowanie postępowania i wszczęcie nowego skutkowałoby koniecznością stosowania nowej ustawy offsetowej.


Po trzecie wbrew obiegowej opinii przynależność Polski do stowarzyszenia Leoben nie wymusza na polskich władzach modernizacji czołgów Leopard przez niemieckie podmioty z uwagi na charakter i cele tej organizacji.

Reklama

Po czwarte wydaje się, że argument MON, usprawiedliwiający opóźnienie projektu, to jest argument o braku porozumienia pomiędzy polskimi firmami nie był decydujący biorąc pod uwagę fakt, że ofertę wstępną złożyło tylko jedno polskie konsorcjum. Sytuacja nie zmieniła się po konsolidacji zbrojeniówki w PeGaZie.


Dalszy przebieg postępowania pokazał jednak, że to co było dobrze pomyślanym mechanizmem zapewniającym, odpowiedni udział polskiego przemysłu obronnego w pewnym momencie nie dało zadowalającego efektu z uwagi na brak konkurencji pomiędzy zagranicznymi dostawcami. Z wcześniejszych medialnych doniesień wskazujących na brak zadowalającego poziomu transferu technologii oraz długiego czasu rozpatrywania oferty można wnioskować, że oferta złożona przez konsorcjum pod patronatem PHO, z prawdopodobnym wsparciem KMW jest nie do przyjęcia.

Reklama

Jeżeli złożona oferta rzeczywiście jest nie do przyjęcia jedynym rozwiązaniem jest unieważnienie postępowania i rozpisanie nowego, w którym strona polska ponownie jeszcze silniej położy nacisk na:


1) możliwość przeprowadzenia modernizacji w oparciu o rozwiązania różnych producentów,


2) konieczność wykonania modernizacji przy udziale polskich przedsiębiorstw,


3) przeniesienie do polskich przedsiębiorstw zdolności obsługowych, serwisowych i naprawczych.


Rolę instrumentu paraoffsetowego z poprzedniego postępowania powinien przejąć offset. Założenia oferty offsetowej powinny przewidywać ulokowanie w przedsiębiorstwach Polskiej Grupy Zbrojeniowej (WZMot, Bumar-Łabędy, PCO) modernizacji czołgu oraz zdolności obsługowych, serwisowych i naprawczych. Realizacja tego celu powinna zostać zrealizowana poprzez zobowiązanie zagranicznego dostawcy do:

Reklama

1) przekazania dokumentacji technicznej,


2) przeprowadzenia szkoleń,


3) zapewnienia asysty technicznej,


4) udostępnienia kodów źródłowych oprogramowania,


5) zapewnienia dostępu do źródeł dostaw materiałów i części zamiennych,


6) udzielenia licencji w przypadkach gdy jest to konieczne (obsługa, serwis, naprawy z reguły nie wymagają licencji).


Z całą pewnością znajdą się dostawcy zainteresowani udziałem w modernizacji polskich Leopardów, którzy w warunkach konkurencji złożą satysfakcjonujące państwo polskie oferty.

Reklama





Filip Seredyński – radca prawny z ponad 10-letnim doświadczeniem w obsłudze prawnej przedsiębiorstw branży zbrojeniowej. Partner w Kancelarii Sandurski, Leśniak, Seredyński. Brał między innymi udział w negocjacjach dotyczących polonizacji, udzielania licencji i transferu technologii obronnych oraz w opracowaniu koncepcji konsolidacji przemysłu obronnego. Kierował badaniem systemu zamówień obronnych w państwach Unii Europejskiej i opiniował projekty ustaw dotyczących branży obronnej. Specjalista w obszarze transakcji M&A. W latach 2007-2010 pełnił funkcję sędziego Sądu Giełdowego przy Giełdzie Papierów Wartościowych S.A. w Warszawie. W przeszłości także członek rad nadzorczych spółek Skarbu Państwa oraz ekspert Komisji Finansów Publicznych Sejmu RP. W latach 2000-2006 wykładowca Wyższej Szkoły Bankowej w Poznaniu.


Reklama




Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama