Reklama

Dulag 121 w Pruszkowie wspomnienia świadków o wypędzeniu warszawiaków w 1944 roku

Obóz przejściowy Dulag 121 został utworzony 6 sierpnia 1944 roku na terenie dawnych Warsztatów Kolejowych w pruszkowskim Żbikowie. Trafiali tu mieszkańcy Warszawy pozbawieni domów i dobytku, często ranni, wycieńczeni i głodni. Po segregacji więźniowie byli wywożeni do obozów pracy przymusowej, obozów koncentracyjnych lub na tułaczkę po terenach Generalnego Gubernatorstwa.

W tym tragicznym czasie mieszkańcy Pruszkowa i okolicznych miejscowości z ogromnym poświęceniem nieśli pomoc wypędzonym warszawiakom. Tysiące osób angażowało się w organizowanie żywności, opieki medycznej i wsparcia finansowego. Dzięki ich odwadze i zaangażowaniu udało się wyprowadzić z obozu, legalnie lub nielegalnie, tysiące więźniów.

Reklama

Tradycja upamiętniania ofiar Dulagu 121 sięga pierwszych lat powojennych, kiedy pracownicy Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego zaczęli organizować uroczystości poświęcone tragicznym losom wypędzonych.

Świadkowie historii. Wspomnienia, które pozostają w pamięci

Zofia Boglewska-Hulanicka

Zofia Boglewska-Hulanicka  trafiła do obozu Dulag 121 w sierpniu 1944 roku, mając niespełna siedem lat. Wspominała moment przybycia do Pruszkowa oraz brutalne rozdzielenie jej, matki i siostry z ojcem.

„Pamiętam to miejsce. Pamiętam, kiedy wysiedliśmy z pociągu i Niemcy brutalnie oddzielili mnie z mamą i siostrą od ojca. Pamiętam tamtą traumę”.

Reklama

Podziękowała dyrekcji i pracownikom Muzeum Dulag 121 za pielęgnowanie pamięci o historii obozu oraz upamiętnianie losów jego więźniów.

Krystyna Bilska

Krystyna Bilska, urodzona 3 marca 1935 roku, miała dziewięć lat, kiedy wybuchło Powstanie Warszawskie. Opowiedziała o utracie rodzinnego domu w rejonie ulic Leszno i Żelaznej, bombardowaniach, wypędzeniu mieszkańców Warszawy oraz dramatycznej drodze do obozu w Pruszkowie.

„Wyszliśmy z tego powstania w zasadzie tak, jak staliśmy” – wspominała.

Przywołała obrazy płonących budynków, gruzów i ludzkich ciał, a także rozdzielanie rodzin przy kościele św. Wojciecha na warszawskiej Woli. Wspomnienia sprzed 82 lat wywołały ogromne emocje. Krystyna Bilska, nie mogąc powstrzymać wzruszenia, przerwała swoje wystąpienie.

Reklama

Wanda Świderska

94-letnia Wanda Świderska, z domu Ziajowska, wspominała dramatyczne dni Powstania Warszawskiego, które przeżyła jako 12-letnia dziewczynka. Mieszkała wówczas przy ul. Smolnej 10, w centrum Warszawy.

Opowiedziała o życiu w piwnicach bombardowanego miasta, głodzie, śmierci powstańców i wypędzeniu mieszkańców stolicy. Szczególne miejsce w jej wspomnieniach zajmuje pobyt w obozie Dulag 121, gdzie spędziła kilka dni. Pamięta pomoc udzielaną więźniom przez Radę Główną Opiekuńczą, a także transport kolejowy, z którego jej rodzinie udało się uciec.

Reklama

„Przyjeżdżam tutaj co rok i przeżywam to bardzo emocjonalnie, sentymentalnie i patriotycznie”.

Kończąc wystąpienie, zaapelowała o wzajemną życzliwość, solidarność i pokój.

„Bo ludzie byli sobie życzliwi i dzielili się tym, co mieli. Weźmy przykład z postawy tamtych bohaterów, tamtych warszawiaków”.

Jerzy Mąkowski

Jerzy Mąkowski miał zaledwie cztery i pół roku, kiedy wybuchło Powstanie Warszawskie. Mieszkał z rodzicami i roczną siostrą przy ul. Twardej, na rogu Złotej. Wspominał bombardowania, zniszczenie rodzinnego mieszkania oraz wypędzenie mieszkańców Warszawy 6 września 1944 roku.

Reklama

Szczególnie poruszająca była jego opowieść o pobycie w obozie Dulag 121 i desperackiej próbie uniknięcia rozdzielenia rodziny. Aby uchronić ojca przed wywiezieniem na roboty przymusowe do Niemiec, rodzice postanowili udawać, że każde z nich samotnie opiekuje się jednym dzieckiem.

„Tata wziął na ręce roczną córkę i powiedział, że żona zginęła pod bombami. Mnie wzięła mama i miałem mówić, gdy ktoś zapyta, że tata zginął w Warszawie”.

Plan się powiódł. Cała rodzina trafiła do jednego wagonu towarowego i po trzech dniach transportu dotarła do Włoszczowy.

Reklama

Małgorzata Lubecka

Małgorzata Lubecka przywołała wspomnienia swojej matki, która jako 19-letnia dziewczyna została wraz z rodziną wypędzona przez Niemców z mieszkania przy ul. Lwowskiej 17 w Warszawie.

Odczytała fragmenty jej zapisków powstałych w 1944 roku, opisujących dramatyczne pożegnanie z rodzinnym domem, drogę do Pruszkowa oraz pobyt w obozie Dulag 121.

Szczególnie przejmujący był opis nocy spędzonej w hali nr 5, gdzie rodzina musiała spać na zabrudzonej olejami betonowej posadzce, wśród przerażonych ludzi poszukujących swoich bliskich.

Reklama

„Co za koszmarna noc. Światła nie ma wcale, tylko wokół migoczą świeczki, jak w Zaduszki na grobach”.

Małgorzata Lubecka przypomniała także o pomocy udzielanej więźniom przez Polaków działających w Radzie Głównej Opiekuńczej i Polskim Czerwonym Krzyżu.

„Pomagają oni ludziom jak mogą, często narażając się sami” – pisała jej matka.

Po jednej nocy spędzonej w obozie, 7 października 1944 roku, rodzina została poddana selekcji i skierowana na roboty przymusowe do III Rzeszy.

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama